10 błędów treningowych u początkujących, część 2

6. Brak cierpliwości
Kształtowanie sylwetki to długotrwały proces, więc warto uzbroić się w cierpliwość, której niestety nam brakuje. Czas to pieniądz, chcemy osiągać wymarzoną sylwetkę w jak najkrótszym czasie – ja to  rozumiem, ale pewnych procesów nie da się przeskoczyć. Można oszacować w jakim czasie np. stracimy 10kg zbędnych kilogramów, ale jest wiele zmiennych, które potrafią pokrzyżować nam plany (kontuzja, choroba, tragedia rodzinna), więc nie zawsze z tygodnia na tydzień będziemy notować postęp. Najlepiej zobrazować to można na przykładzie kulturystów, którzy często robią krok w tył, by później zrobić dwa kroki do przodu. W okresie budowania masy mięśniowej, ich głównym celem jest zbudowanie jak najwięcej beztłuszczowej masy mięśniowej (LBM), ale nie jest to możliwe w 100%, więc pewien procent z tego to również tkanka tłuszczowa. Im jest jej mniej, tym lepiej. Jeśli +75% ze zdobytej masy to LBM (Lean Body Mass) to można uznać to za sukces, ale pozostaje jeszcze niechciane 25%, których trzeba się będzie w przyszłości pozbyć. I tak jak w przypadku budowania masy mięśniowej, nie jesteśmy w stanie pozbyć się tylko i wyłącznie tkanki tłuszczowej, więc pewien procent to również tkanka mięśniowa, na której nam tak bardzo zależy. I tak to wygląda. Budowanie masy mięśniowej, a następnie pozbywanie się tkanki tłuszczowej, by znów wskoczyć na dodatni bilans kaloryczny w pogoni za tkanką mięśniową, której część utracimy pozbywając się tkanki tłuszczowej. Masa i Redukcja, procesy, które nieustannie się powtarzają. Jednak z roku na rok proporcje ulegają poprawie i finalnie wyglądamy o wiele lepiej.

NoEasy radzi: W każdej dziedzinie życia cierpliwość popłaca, w sportach sylwetkowych szczególnie.

7. Brak planu żywieniowego
Trening siłowy nie poparty ukierunkowanym planem żywieniowym przyniesie nam bądź co bądź rezultaty, ale będą one niewspółmierne do czasu jaki jemu poświęcimy. Trening w połączeniu z racjonalnym żywieniem dopiero pokazuje pazur. I nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o dopracowaniu żywienia pod względem ilościowym (kalorycznym) ale również jakościowym, bo o ile błędy podczas nadwyżki kalorycznej mogą zostać nam wybaczone (jeśli jemy dużo to występuje mniejsze prawdopodobieństwo niedoborów witamin i minerałów), o tyle na redukcji, gdy podaż kaloryczna jest niska o wiele łatwiej o błędy, które mogą nas wiele kosztować.

NoEasy radzi: W kwestii zdrowia zawsze warto ufać specjalistom. Na tym nie ma co oszczędzać. W sprawach żywieniowych skonsultuj się z fachowcem.

8. Ślepa wiara w moc suplementów
Dobrze dobrana suplementacja może zwiększyć nasz potencjał wysiłkowy, pomagając nam w realizowaniu postawionych przez nas celów, ale… w szerszej perspektywie ma marginalne znaczenie. Żebym był dobrze zrozumiany. Z suplementacji korzystałem, korzystam i będę korzystał, lecz główny nacisk kładę na sprawy żywieniowe, treningowe oraz regeneracyjne (sen). Jeśli zadbasz o te komponenty, wtedy możesz myśleć o kolejnym elemencie układanki. Ten puzzel potrafi zrobić różnicę, ale pod warunkiem, że cała reszta jest dograna na ostatni guzik. Suplementów jest dużo, jedne działają bardziej, drugie mniej, a trzecie to placebo. Musisz się zastanowić, czy ich naprawdę potrzebujesz, a jeśli nie wiesz to zasięgnij porady od osoby kompetentnej (nie sugeruj się tym co powie sprzedawca*)

*Zdarzają się oczywiście ludzie na poziomie!

NoEasy radzi: Kreatyna, Kofeina, Beta Alanina – suplementy, które zawsze będę polecał, znajdą one zastosowanie praktycznie w każdej sytuacji, niezależnie od celu treningowego. Pod warunkiem, że nie masz problemów ze zdrowiem.

9. „Intensywny Trening”
W poprzednim punkcie pisałem, ze nie można trenować jak zawodowiec, lecz nie można popadać ze skrajności w skrajność i trenować na pół gwizdka. Ustalmy jedno, jeśli zależy Ci na kształtowaniu sylwetki to zajęcia typu Pilates, Zumba, piruety na trampolinach, potraktuj jako rozrywka, fajna odskocznia od codziennych obowiązków, lecz nie szukaj tam recepty na Twoje sylwetkowe słabości. Każda aktywność jest dobra, lecz nie każda jest skuteczna w procesie kształtowania sylwetki. To jedno. Jeśli masz zaplanowany trening i w serii zasadniczej masz 10 powtórzeń, a ty wykonujesz ją z zapasem 10 powtórzeń to ciężko to nazwać jednostką treningową. Gdy trening, który możesz spokojnie wykonać w 60 minut – przeciągasz do 120 minut – oszukujesz sam siebie. Więcej, nie zawsze znaczy lepiej to fakt, ale obijanie się na treningu nie przybliży Cię do realizacji Twoich celów. Później jest płacz, zgrzytanie zębów i szukanie winnych dookoła, a prawda czasem bywa gorzka.

NoEasy radzi: Trening ma być krótki, a intensywny. Oceń chłodnym okiem, czy aby na pewno dajesz z siebie 100%, czy może jeszcze są elementy w treningu nad którymi musisz popracować.

10. Nie czuję tego klimatu ziomek
Nie każdy musi być „Fit”, nie każdy musi wylewać hektolitry potu na siłowni. Nie czujesz tego klimatu? odpuść sobie i wybierz aktywność, która sprawia Ci frajdę. Nie lubisz w ogóle się ruszać, kochasz „szybkie jedzenie” i czekasz z utęsknieniem na sobotnią libację? Żyj po swojemu. Czujesz się oszukany(a), bo Cie nie zmotywowałem? Jeśli sam(a) siebie nie potrafisz zmotywować do działania to nie zrobi tego nikt inny. Zauważyłem, że dużo osób trenuje na siłowni za karę, jakby ktoś ich do tego zmuszał. Jeśli Twoim marzeniem jest sylwetka zawodniczki bikini fitness, a ty nie lubisz dźwigać ciężarów, a jedynie biegać półmaratony to po prostu nie będziesz wyglądać tak jak ona, świat się nie zawali. Do czego zmierzam. Błędem początkującego jest robienie czegoś na siłę. Trening nie sprawia mi w ogóle przyjemności, ale idę w zaparte, trenuję, bo ulegam presji, które narzuca mi społeczeństwo… słabo. Ja trenuję, bo jest to moja pasja i zawód. A ty dlaczego trenujesz?

NoEasy radzi: Nie każdy musi dźwigać żelastwo, siłownia nie jest jedynym rozwiązaniem, ale z całą stanowczością powiem: że jest to najlepsze narzędzie do kształtowania sylwetki.

10 błędów treningowych u początkujących, część 1

Komentarze