dr Jason Fung - Kod otyłości

Recenzja książki: „Kod Otyłości” – Jason Fung

Na temat otyłości powiedziano już chyba wszystko, ale co z tego? Z roku na rok mamy coraz więcej osób borykających się z nadwagą, nie mówiąc już o otyłości, która zbiera strasznie żniwo*. Dane są przerażające i jeśli ta tendencja będzie się stale utrzymywać to będziemy miel wielki kłopot, także osoby szczupłe, które będą mocno dokładać się ze swojej kieszeni na służbę zdrowia, która nieogarnie tego problemu. Jeśli Chiny, które słyną raczej z ludzi szczupłych zaczynają mieć z tym problem (1/4 populacji tego kraju ma nadwagę, ok. 345 milionów osób!) to co dopiero reszta populacji naszego pięknego globu. I tak można się zastanawiać, czy to wszystko co zostało napisane na temat odchudzania jest brednią, a może to ludzie są oporni nie tylko na insulinę, ale także na wiedzę? I właśnie o tym pisze Doktor Jason Fung w swojej książce: „Kod otyłości, sekrety utraty wagi”, która przeczytałem już drugi raz, bo choć mam dobrą pamięć, to niestety tylko krótkotrwałą. Spojrzałem na bloga i ze smutkiem stwierdziłem, że o niej jeszcze nie pisałem, a myślę, że warto, bo jest to bardzo wartościowa pozycja. Już to nadrabiam. Zapraszam Was wszystkich na recenzję kolejnej już książki z zakresu żywienia. Owocnej lektury.

Szybki rzut oka na tytuł książki – Kod otyłości, sekrety utraty wagi. Po przeczytaniu tej lektury zrozumiecie dlaczego taki właśnie tytuł nosi ta pozycja, tylko wiecie co, dziwią mnie te sekrety, bo przecież na temat normowania poziomu cukru i insuliny we krwi, czy oporności insulinowej powiedziano już wiele. O przerywanym poście, którego wielkim zwolennikiem jest autor – także. Pisał już o tym Hipokrates w czasach bardzo, bardzo odległych. I w sumie o tym jest ta książka. Insulina, oporność insulinowa i walka z nią (przerywany post) to główne tematy, na którym oparta jest ta lektura. Oczywiście Jason Fung nie skupia się tylko i wyłącznie na wskazaniu problemu, no bo w sumie byłaby to mało wartościowa pozycja, ale także daje nam receptę na otyłość, która rodziła się w bólach od drugiej połowy XX wieku oraz na choroby, które ona wywołuje.

Książka składa się z V części:

1. Epidemia – Historia otyłości w pigułce. Jak kształtowała się ta choroba na przestrzeni wieków, jak próbowano z nią walczyć poprzez zmianę nawyków żywieniowych (diety) oraz co jest główną przyczyną tejże choroby. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, ze autor wcale nie uważa, że przekroczenie bilansu kalorycznego jest główną przyczyną otyłości, a jedynie przyczyną bezpośrednią, czyli taką która jest następstwem czegoś „większego”. Mówiąc krótko – przekraczamy bilans kaloryczny, bo tak nam mówi organizm. Za główną przyczynę uznaje natomiast hormony, które mówiąc kolokwialnie dyktują nam warunki (precyzując, chodzi o brak równowag hormonalnej). Dlatego właśnie taki tytuł książki: „Kod otyłości”, czyli coś co mamy zapisane w genach.

2. Kaloryczna zmyłka – Autor twierdzi, że nie można myśleć o skutecznej redukcji tkanki tłuszczowej za pomocą tylko i wyłącznie prostego równania: Kalorie pobrane – kalorie spalone = ilość tłuszczu. Zgadzam się z tym, jest wiele zmiennych, które to warunkują. W tym rozdziale autor postanowił obalić wiele dietetycznych mitów: np. kaloria to kaloria, człowiek kontroluje pobór kalorii, podstawowe tempo przemiany materii nie zmienia się (bardzo fajnie opisany jest Eksperyment głodowy z Minnesoty, w którym to ludzie zostali poddani wielkiej restrykcji kalorycznej) oraz treningowych. Uważa, że trening nie ma wielkiego wpływu na redukcję tkanki tłuszczowej, a jest jedynie malutkim dodatkiem do całej układanki. Jason Fung pokazuje oczywiście statystyki, które mówią, że wzrost aktywności fizycznej nie jest proporcjonalny do spadku wagi (przytacza badania). Ludzie trenują coraz więcej – otyłość rośnie. W sumie najwięcej ludzi trenujących jest w Stanach Zjednoczonych, a co by nie mówić, z otyłością mają ogromny problem. Oczywiście nie wyciągałbym daleko idących wniosków. Twierdziłbym bym raczej że aktywność fizyczna nie jest zbyt skuteczna w walce z tkanką tłuszczową, chyba, że współgra z odpowiednio dobranym planem dietetycznym.




3. Nowy model otyłości – Mówiąc krótko – teoria redukcji kalorycznej nie jest skuteczna w walce z tkanką tłuszczową. Otyłość to brak równowagi hormonalnej, nie kalorycznej – tak twierdzi Jason Fung. Już w poprzednim rozdziale autor pokazuje badania, które pokazują, że redukcja kaloryczna nie miała wpływu na utratę wagi, a jeśli miała to był to błąd statystyczny. W tym rozdziale pokazuje jak krok po kroku doprowadzamy ciało do otyłości, przedstawiając mechanizm choroby. Głównym wrogiem jest insulina, która zbiera od autora baty na każdym kroku. To ona została uznana za winowajcę otyłości. Za rękę z insuliną idzie kortyzol, który również dokłada swoje 3 grosze. Autor zdecydowanie optuje za dietą niskowęglowodanową i z tym się nie kryje, ale nie idzie na szczęście w zaparte, że wszystkie węglowodany są złe. Pokazuje przykład Chin, w którym spożycie węglowodanów jest wysokie, takie jak np. w USA, ale tam problemu wielkiego z tym nie ma (pojawił się on dopiero wtedy, kiedy Chiny przywitały się z gospodarką zachodnią i ich „dobrodziejstwami żywieniowymi”). Głównym wrogiem jest natomiast cukier (zwłaszcza fruktoza), który spożywany w dużych ilościach spowoduje powstanie oporności insulinowej, która wspina się po szczeblach i ląduje ostatecznie na pierwszym miejscu w klasyfikacji na największego skurwiela utrudniającego redukcję tkanki tłuszczowej.

4. Społeczny Fenomen Otyłości – Autor w tym dziale rozlicza się z korporacjami, wspierającymi jedzenie przekąsek i w ogóle, które zachęcają do spożywania dodatkowych kalorii. Zarzuca również co niektórym organizacją (np. Amerykańskiemu Towarzystwu Kardiologicznemu), że za „drobną” opłatą umieszczali oni swój symbol (Serce) na niesprawdzonych produktach. Jeśli ktoś uwielbia teorie spiskowe to tutaj się zdecydowanie odnajdzie. Autor konsekwentnie krytykuje niektóre rodzaje węglowodanów, zwłaszcza rafinowane węglowodany. Znów dostaje się rządowi amerykańskiemu, który finansuje subsydia rolnicze, najwięcej przeznaczając pieniążków na kukurydzę, z której tworzony jest m.in. wysokofruktozowy syrop kukurydziany. Rząd nas zabija. New Age nadchodzi!

5. Co jest nie tak z naszą dietą i Rozwiązanie – Dieta Zachodu jest zła, odżywiamy się nieprawidłowo, dlatego mamy problem z otyłością. W dwóch ostatnich rozdziałach autor wskazuje nasze błędy żywieniowe, czego mamy za dużo w diecie, czego za mało, na co zwrócić uwagę przy komponowaniu jadłospisu oraz ostatecznie – podaje nam na tacy rozwiązanie.

Podsumowując. Autor uważa, że wrogiem ludzkości są rafinowane węglowodany, które są odpowiedzialne w głównej mierze za otyłość oraz choroby, które ona wywołuje np. Cukrzyca typu II. Receptą na sukces jest dieta wysokotłuszczowa, niskowęglowodanowa oraz przerywany post, zakładający spożywanie jak najmniejszej liczby posiłków w ciągu dnia. To jest jego sposób na oporność insulinową, która utrudnia nam proces redukcji tkanki tłuszczowej, przyczyniając się do otyłości tak wielu milionów ludzi na całym świecie.

Książka Jasona Funga pozwala czytelnikowi zrozumieć problem otyłości od środka. Jest napisana niezwykle prostym językiem, więc nie powinniście mieć problemu z przyswojeniem wiedzy. Autor korzysta z wielu badań, co dodaje książce wiarygodności. Przeczytałem ją drugi raz i w przyszłości na pewno będę do niej zerkał, gdyż uważam ją za naprawdę ciekawą lekturę, którą myślę, każdy miłośnik dietetyki powinien przeczytać. Żeby nie było tak kolorowo to naprawdę mocno razi po oczach błąd tłumaczki, która dziwnym trafem trzustkę myli z tarczycą i powtarza to praktycznie przez całą książkę. Wszak Trzustka z angielskiego Pancreas, a Tarczyca Thyroid, chyba, że tłumaczyła z innego języka :), ale to jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić. Warto rzucić okiem.

Książkę tą możesz nabyć klikając na poniższy banner. Dla jasności: jest to tzw. link afiliacyjny, czyli jeśli zakupisz książkę z naszego polecenia, otrzymamy drobną prowizję. Z góry dziękujemy.

 

Komentarze