Na drodze do perfekcji

Albert Einstein – Wykształcenie jest tym, co pozostaje, kiedy człowiek zapomni o wszystkim, czego nauczył się w szkole.

Pozwoliłem sobie zacząć wpis słowami wielkiego uczonego, gdyż świetnie oddaje on to o czym chce Wam dziś napisać, a mianowicie o kształceniu, a dokładniej rzecz biorąc o procesie zdobywania wiedzy, bądź też umiejętności. Na drodze do perfekcji, czyli jak być doskonałym trenerem? W sumie równie dobrze mógłbym nazwać ten felieton: „Jak być doskonałym człowiekiem”, gdyż z informacji zawartych w tym wpisie może skorzystać każdy, bez wyjątku. A że pracuję jako trener to postaram się skupić na tym temacie. Jeśli nie zamierzasz spoczywać na laurach, nie planujesz żyć do końca swych dni z Panną „przeciętnością” i chcesz osiągnąć coś więcej, niż średnia krajowa to zapraszam na wpis.

1. Jestę Magistrem, mam podyplomówke – „ku,,a, nadchodzę”
Wiele osób wyznaje zasadę, iż proces zdobywania nauki kończy się wraz z uzyskaniem świadectwa maturalnego, a dla tych troszkę, powtarzam troszkę bardziej ambitnych dyplomu ukończenia uczelni. Ja np. jestem magistrem Historii na elitarnym uniwersytecie zielonogórskim. Jeśli usłyszycie Zielona Góra – echo powinno odbić Wam hasło: Alma Mater. Nie no żartuje, bardzo szanuję ludzi, którzy tam pracują, ale nie oszukujmy się – Uniwersytet Jagielloński to nie jest. Poszedłem tam, bo nie miałem pomysłu na życie, kolejne 5 lat na zastanowienia. Tak te studia w sumie wyglądały. Studia ukończyłem bezproblemowo, nie miałem żadnej poprawki, ukończyłem je na 4 z plusem i wiecie co? Gdybym dostał się do jakiegoś teleturnieju to nigdy nie wspomniałbym o tym, że jestem magistrem historii… Nic już nie pamiętam. Nul. Aktualnie moja wiedza z tego zakresu jest na poziomie liceum… może. Ukończenie Akademii Wychowanie Fizycznego, bądź też Dietetyki na uniwersytecie nie robi z Ciebie od razu trenera. Daje Ci to bardzo solidne podstawy, ale świat się na tym nie kończy. Jeśli zaprzestaniesz dalszej nauki – wiedza ucieknie Ci, a ty zostaniesz… z samym papierkiem.

2. Prawdziwe życie zaczyna się po studiach
Aby odnieść sukces w swojej branży musisz być na bieżąco z nowinkami. Zakończenie edukacji wraz z opuszczeniem szkoły to szybka droga na skraj przeciętniactwa. Wiedza z zakresu żywienia nieustannie się zmienia, co 10 lat temu było traktowane jako pewnik – dziś już nim nie jest. O ile wiedza treningowa nie ulega tak szybkim zmianom, dalej przecież praktykowane i to z sukcesem są plany treningowe, która pamiętają czasy Związku radzieckiego, to z dietetyką jest zupełnie inaczej. Strzelam, 9 na 10 przypadków, wybierasz się do dietetyka, którzy ukończył szkołę 10 lat temu – masz w menu 6 posiłków, ostatni z nich ma najmniej kalorii i jest spożywany przed 20, zgadłem? Tak wyglądała wówczas wiedza i daleki jestem od krytykowania tych osób, mogę jedynie powiedzieć – śledź Panie dietetyku aktualne wyniki badań, bo Twoja wiedza jest przestarzała. I tak to wygląda, gdy zamykasz się na nową wiedzę i spoczywasz na laurach. Dzień, w którym powiesz: „Wystarczy mi już tej wiedzy” jest początkiem końca. Rzuć okiem na swoich znajomych, którzy ugrzęźli na jednym poziomie finansowym, dlaczego zarabiają ciągle tyle samo? A bo już zakończyli swoją edukację. Po co szef ma kogoś awansować, jeśli poziom jego wiedzy nie odbiega znacząco od tego, z czym przyszedł do pracy? Wygodnie jest powiedzieć: „to nie moja wina, to wszystko przez partię rządzącą”. Prawda jest jednak inna, to nasze lenistwo nas blokuje i to my jesteśmy odpowiedzialni za to, w którym miejscu się znajdujemy.

3. A wiedza leży na wyciągnięcie ręki
A) Internet – Kopalnia wiedzy, jeśli wiesz gdzie szukać. W sieci znajdziesz mnóstwo darmowych artykułów, poradników, videoblogów, na każdy możliwy temat z zakresu fitness. Są tworzone specjalne grupy tematyczne na facebooku, gdzie możesz spotkać ludzi o podobnych zainteresowaniach i poznać ich spojrzenie na sprawy, które Cie interesują.

B) Księgarnia – Stara, dobra książka. Niezwykłe tanie źródło wiedzy. Nie trzeba wydawać setki złotych na seminaria, by móc kształcić się z zakresu treningu i dietetyki. Coraz więcej jest ciekawych pozycji pisanych w naszym rodzimym języku.

C) Seminaria – Tutaj trzeba uważać, bo tego typu przedsięwzięcie wymaga od nas zainwestowania niemałych pieniążków. Bilet wstępu, wyjazd, hotel – nie jest to tani biznes, ale wniesie wartość dodaną pod warunkiem, że zostanie mądrze wybrane. Zwróćcie uwagę na prelegenta, na temat w którym będzie się poruszał w toku prowadzenia seminarium, czy przypadkiem nie będzie on powielał treści książki, którą możecie dostać za 30 zł. Nie każde seminarium jest warte swoich pieniędzy – naprawdę.

D) Czasopisma – KIF, SDW, Perfect Body, Food Forum, Body Challenge – Jedne tańsze, drugie droższe, jakaś tam alternatywa dla Internetu, bo nie każdy przecież lubi przesiadywać przed ekranem komputera, smartphona, tableta, smart watch’a (o czymś zapomniałem?).

E) Telewizja – A weźmy na przykład Netflixa. Bogactwo seriali oraz ciekawych dokumentów, także z zakresu treningu i żywienia. Rotten – serial odkrywający sekrety branży gastronomicznej, Born Strong – dokument pokazujący od kuchni jak wyglądają przygotowania zawodników do zawodów Arnold Strongman Classic, czy chociażby dobrze znany kulturystom – Pumping Iron z Arnoldem w roli głównej. Jest w czym wybierać.

4. Czas na bycie ekspertem.
Każdy może stać się specjalistą w swojej dziedzinie pod warunkiem, że nie prześpi okazji. Rynek szybko zweryfikuje kto jest osobą ambitną, a kto dyletantem. W dzisiejszych czasach wiedza jest na wyciągnięcie ręki, lecz niewiele osób korzysta z jej dobrodziejstw. Nie trzeba wydawać setek złotych na drogie seminaria, kup książkę, a nawet lepiej – wypożycz ją z biblioteki. Odpal Internet – wyłącz strony niewłaściwe (Jeśli wiesz o czym mówię) i zacznij korzystać ze stron, które przybliżą Cie do miana specjalisty. 1 książka w tygodniu, 1 film na temat żywienia, treningu dziennie. Jedynym czynnikiem, które powstrzymuje Cie przed podjęciem działania jest lenistwo. Nie sytuacja polityczna, nie brak finansów, LENISTWO.

Komentarze