Recenzja książki Planeta Grubasów – D. Levis, M. Leitch

Dane są przerażające. Obecnie około 1.5 miliarda osób dorosłych ma nadwagę i nic nie wskazuje na to, by tendencja ta miała ulec w przyszłości zmianie. Wiele czynników miało wpływ na zmianę nawyków żywieniowych mieszkańców naszej pięknej planety, lecz głównym winowajcą jest wysoko przetworzona żywność, która od niemal 30 lat sieje spustoszenie w organizmach ludzi. Dlaczego jesteśmy grubi? Co ma wpływ na to, że ludzie bez opamiętania zajadają się wysoko przetworzoną żywnością? Kto ponosi odpowiedzialność za problem otyłości? Czy jesteśmy na przegranej pozycji w walce z niechcianymi kilogramami? A może jednak jest sposób na to, by przeistoczyć się z larwy w motyla? Zapraszam Was wszystkich na recenzję książki pt. Planeta Grubasów, jak uciec z pułapki otyłości, wydanej przez Wydawnictwo Vivante.

Książka składa się z pięciu części:

Część I: Kogo powinniśmy winić za otyłość

Część I traktuje o problemach z jakimi borykają się osoby z nadwagą. Autorzy książki próbują odpowiedzieć na pytanie: „jak to jest być grubym?”. Przeprowadzają eksperyment, w którym to Margaret, młoda, wysportowana kobieta przeobraża  się w osobę otyłą. Badanie to pokazało, że takim osobom żyję się w społeczeństwie naprawdę ciężko. Trudności w ubieraniu, przemieszczaniu, szykany ze strony przechodniów to jedne z tych problemów, z którymi muszą się mierzyć ludzie przy tuszy

Część II:  Historia od wewnątrz: biologia otyłości

Otyłość wynika z obżarstwa i lenistwa – na pierwszy rzut oka tak może się właśnie wydawać, ale problem ten jest jednak bardziej zróżnicowany. W części I Autorzy tej książki skupili się na warstwie zewnętrznej otyłości (tkance tłuszczowej, którą widać gołym okiem). W II części autorzy postanowili wniknąć w głąb naszego organizmu, by rozprawić się z nieszczęsną tkanką tłuszczową od środka, bo jak mawiał Mały Książę: „Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Z tej części dowiecie się m.in. po co człowiekowi tkanka tłuszczowa, jak hormony przez nią wydzielane mogą wpłynąć na proces przybierania na wadze (leptyna, rezystywna, adiponektyna), dlaczego warto dbać o mikrobiotę jelitową i czy faktycznie dzieci kobiet otyłych mają gorzej na starcie.

Część III: Wszystko jest w głowie? Otyłość a mózg

W części III przekonacie się o tym jak ważnym organem jest mózg i jak wielką rolę odgrywa, jeśli chodzi o proces gromadzenia  się zbędnych centymetrów m.in. wokół talii. Wiecie np. że osoba otyła bardziej intensywnie odczuwa smak oraz czerpie większą nagrodę z samego faktu jedzenia? Jeśli już mówimy o nagrodach, to wspomnę o dopaminie, która jest neuroprzekaźnikiem produkowanym przez komórki nerwowe w mózgu. Uaktywnia się w momencie, kiedy bierzemy udział w jakiejś przyjemnej aktywności np. podczas jedzenia smacznego posiłku, czy uprawiania seksu. Okazuje się, że osoby otyłe uwalniają mniej dopaminy, dlatego też muszą jeść więcej, by zaspokoić swoje potrzeby. Im więcej jemy, tym dopaminy uwalnia się mniej, dlatego też musimy zwiększać dawki pożywienia, bo jeśli tego nie zrobimy to będziemy na głodzie pożywieniowym. Czekajcie, czy nie przypomina wam to czegoś? Z narkotykami jest chyba podobnie? Tych ciekawostek jest o wiele więcej, ale nie chcę Wam zdradzać treści tej książki, a jedynie zachęcić do lektury.

Część IV: Świat, który sprzyja tyciu

Żyjemy w czasach, w których dominuje wysoko przetworzona żywność. Najwięksi na świecie producenci „śmieciowego jedzenia” świetnie zdają sobie z tego sprawę i w myśl powiedzenia: „czas to pieniądz” – raczą nas jedzeniem typu fast food. Jesteśmy zabiegani, pędzimy na złamanie karku, nie mając czasu na przygotowanie pełnowartościowego posiłku.  Wielkie koncerny robią wszystko, by na stole dalej królowały wysoko energetyczne produkty, ubogie w składniki odżywcze. Ta część książki pokazuje nam smutną prawdę na temat śmieciowego jedzenia oraz wielkich firm, którym zależy jedynie na zyskach, a nie na zdrowiu populacji. Dowiesz się z niej m.in. o trickach jakie stosują korporacje, by zmusić Cie do kupowania swoich produktów, poznasz co skrywa powiedzenie „punkt błogości” oraz cofniesz się do ubiegłego wieku, by prześledzić jak rodził się świat wielkich koncernów.

Część V: Zrzucać źle – Zrzucać mądrze

Można oczywiście winić cały świat za swoje niepowodzenia, nieustannie szukając wymówek do tego, by dalej nic nie robić ze swoim życiem. A bo nie jesteśmy predestynowani genetycznie, a bo rodzice nas w dzieciństwie za bardzo dokarmiali, a bo to wina słodkich pączków, które są tak pyszne, że nie można się im oprzeć. Okej, ja to rozumiem. Na wygląd człowieka wpływ ma wiele czynników, na niektóre z nich nie mamy zupełnie wpływu. Dobra wiadomość jest taka: elementy na które macie wpływ zdecydowanie przeważają nad aspektami, leżącymi poza waszą kontrolą. Książka straciłaby dużo na znaczeniu, gdyby nie V część, w której autorzy dają nam cenne wskazówki jak pozbyć się raz na zawsze niechcianego tłuszczu,  zmieniając swoje nawyki żywieniowe o 180*. W swych rozważaniach wybiegają jednak znacznie dalej. Ich głównym celem jest odchudzenie całej planety. W ostatnim rozdziale autorzy w 7 krokach próbują nakreślić drogę, którą powinna zmierzać ludzkość, jeśli chce zmniejszyć epidemię otyłości. W ciągu dwunastu miesięcy z tego tytułu 3 miliony ludzi poniesie śmierć. Zgadzam się z autorami – jest o co walczyć!

Otyłość jest chorobą cywilizacyjną, która niesie za sobą poważne konsekwencje zdrowotne. Nadciśnienie, reumatyzm, nowotwory, cukrzyca typu 2 to tylko wierzchołek góry lodowej. Jedno jest pewne, mimo niesprzyjających okoliczności, jesteśmy w stanie zmienić swoje nawyki żywieniowe. Jesteśmy społeczeństwem coraz bardziej świadomym i to mnie cieszy, ale od świadomości do działania jest jeszcze długa droga. Teraz wszystko w Waszych rękach. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam powodzenia i gorąco zachęcić do lektury. Książka warta przeczytania.

Komentarze