Recenzja książki Suplementy żywnościowe dla sportowców

Odkąd pamiętam zawsze interesowałem się suplementami diety oraz odżywkami dla sportowców. Nie wiem z czego wynika ta fascynacja. Być może zaraziłem się dobrze przemyślanym marketingiem, a może po prostu lubię kolekcjonować kolorowe puszki po suplementach. Nie będę jakoś szczególnie w to się zagłębiał, gdyż nie jest to tematem tego wpisu. W moje ręce wpadła bardzo ciekawa lektura, a mianowicie książka Frederica Delaviera oraz Michaela Gundilla: „Suplementy żywnościowe dla sportowców”. A no dlatego ciekawa, iż na polskim rynku wydawniczym ze świecą szukać pozycji traktujących o tym zagadnieniu. Na temat odżywiania oraz treningu siłowego napisano już chyba wszystko. Dziedzinie suplementacji nie poświęcono do tej pory zbyt wielu uwagi, aż do 2016 roku, gdyż właśnie wtedy pojawiła się pierwsza na polskim rynku książka o suplementacji dla osób ćwiczących i uprawiających sport . Wydana została przez łódzkie Wydawnictwo A-HA. Aż chciałoby się krzyknąć – NARESZCIE! Zapraszam Was wszystkich na recenzję.

img_20161025_202455

Nie ulega wątpliwości, iż suplementacja jest nieodzownym elementem wyczynowego sportu Jak podają statystyki w 2000 roku, aż 74% startujących Olimpijczyków (Kanadyjczyków) przyznało się do regularnego stosowania suplementów diety (druga część po prostu uznała, że nie warto o tym mówić). Mamy rok 2016 i jest wielce prawdopodobne, że odsetek ten znacznie wzrósł. Z dobrodziejstw suplementacji coraz częściej korzystają osoby, które z zawodowym sportem nie mają do czynienia. Mnogość pojawiających się specyfików na rynku sprawia, że wiele z tych osób ma problem z właściwym doborem suplementacji pod swój konkretny cel. Doskonale rozumiem osoby początkujące, gdyż jako młodzieniaszek również popełniałem „wpadki suplementacyjne”. Kiedyś nie wyobrażałem sobie kupić np. Monohydratu kreatyny bez dekstrozy. Producent chwalił dekstrozę, mówiąc, że zwiększa ona efektywność działania kreatyny itd. Równie dobrze mógł mi powiedzieć: „sprzedaje Ci zwykły cukier, który po prostu zwiększy Twój dzienny bilans kaloryczny, więc być może ten nadmiar kalorii przyczyni się do wzrostu Twojej wagi (no bo przecież nie mięśni)”. Kolejną wpadką było kupno gainerów i stosowanie się do rad producenta. Znacie taką odżywkę jak Mutant Mass? Legenda wśród gainerów. Producent zalecał stosowanie 1 porcji (260g) zaraz po treningu. Kiedyś spróbowałem wymieszać 260g w 500ml wody, efekt finalny – uzyskanie konsystencji gładzi szpachlowej. Człowiek stracił ciężko zarobioną gotówkę (tak naprawdę to były pieniążki moich rodziców :P), ale na szczęście wyciągnąłem z tej lekcji wnioski. Książka „Suplementy żywnościowe dla sportowców” została napisana właśnie w tym celu, by oddzielić ziarno od plew, by pokazać, które suplementy warto włączyć do swojej diety, a którym powiedzieć: „Papa”.

img_0631

„Suplementy żywnościowe dla sportowców” to ponad 233 stron wiedzy z zakresu suplementacji sportowej. Książka jest swoistym przewodnikiem po świecie odżywek. Autorzy korzystają nie tylko z własnego doświadczenia, a przede wszystkim z badań medycznych, publikowanych w piśmiennictwie naukowym. Nie ma tutaj więc miejsca na domysły, czy na „widzimisię”. Jest to niewątpliwie wielkim atutem tej książki. Autorzy potrafią spojrzeć na sprawy z różnej perspektywy, często pokazując badania, które się wzajemnie wykluczają, co pokazuje tylko jedno: badania naukowe z zakresu suplementacji często są obarczone wieloma problemami i ograniczeniami, dlatego też bardzo ciężko odnaleźć się na rynku suplementacyjnym. Poradnik autorstwa Frederica Delaviera i Michaela Gundilla pozwala czytelnikom ten świat zrozumieć.

Ksiązka składa się z 5 rozdziałów:
1. Suplementacja w celu podniesienia wytrzymałości.
– Rola nawadniania organizmu, rola węglowodanów oraz tłuszczów w wysiłku wytrzymałościowym, strategie regeneracji powysiłkowej, suplementy wzmacniające wytrzymałość (m.in. kofeina, kreatyna, karnityna)

2. Suplementy wzmacniające masę i siłę mięśni.
– Rola protein (zapotrzebowanie na białko u osób prowadzących siedzących tryb życia i dla sportowców, rodzaje białek), aminokwasów (działanie Bcaa, Glutaminy, Argininy, L-Cytruliny, HMB, Karnozyny, L-Tyrozyny) oraz węglowodanów w budowaniu masy mięśniowej, rozłożenie kreatyny na czynniki pierwsze oraz co nieco o hormonach anabolicznych.

3. Witaminy, minerały, antyoksydanty, niezbędne kwasy tłuszczowe oraz pre- i probiotyki.
– Rola witamin w życiu ludzi, wpływ suplementacji witaminami i minerałami na osiągnięcia sportowe, wszystko o antyoksydantach, niezbędnych kwasach tłuszczowej oraz o pre- i probiotykach.

4. Rośliny i „adaptogeny”.
– Czy warto zainteresować się suplementami pochodzenia roślinnego? Ekstrakty roślinne, które warto kupić oraz te, które nie wykazują żadnego działania.

5. Suplementy „ochronne” dla sportowców.
– Czy sport zawodowy = zdrowie? Jak zadbać o regenerację? Jak zapobiegać problemom zdrowotnym (skurcze mięśniowe, rozregulowanie cyklu miesiączkowego, problem kolki, nudności, refluks, bóle głowy, „zakwasy”) oraz dogłębnie opisana walka z kontuzjami stawów (suplementacja).

6. Suplementy odchudzające.
– Kilka porad jak raz na zawsze stracić zbędne kilogramy oraz opis suplementów, które faktycznie pomagają w walce z niechcianym tłuszczem.

„Suplementy żywnościowe dla sportowców” to kompletny poradnik, z którym warto się zaznajomić. Publikacja ta pomaga usystematyzować natłok informacji na temat suplementacji. Dla mnie jest to pozycja obowiązkowa, zwłaszcza, że tak mało jest publikacji na polskim rynku traktujących stricte o suplementacji. Książka została bardzo dobrze wydana (świetna faktura papiery, wysoka jakość zdjęć). Jest to zresztą kolejna książka wydane przez Wydawnictwo A-ha, które raczy nas naprawdę interesującymi pozycjami za co wielki szacunek. Podsumowując: Nie żałuje, że wydałem niecałe 30 zł na książkę, gdyż dużo z niej wyniosłem. Za jakiś czas wrócę do niej ponownie, jestem o tym święcie przekonany. Must Have It.

img_06331

Komentarze