Recenzja książki „Zdrowie zaczyna się w brzuchu” – J. & E. Sonnenburg

Wraz z rozwojem cywilizacji pojawiło się wiele chorób, nieznanych wcześniej ludzkości. Rozwój ten związany jest między innymi z pojawieniem się antybiotyków (nota bene nazwa antybiotyk znaczy „przeciw życiu”), przetworzonej żywności, a także większą dbałością o higienę. Miało to ogromny wpływ na losy świata, niestety nie tylko pozytywny.

Książka, która trafiła w moje ręce, zajmuje się tematyką jelit oraz mikroflory jelitowej, czyli wiedzą zyskującą coraz większą popularność. Publikacja oparta jest na badaniach naukowych (nie weryfikowałem źródeł, muszę niejako zaufać autorom), co nie zawsze jest takie oczywiste.

Autorzy zapoznają nas gruntownie z tematem, któremu poświęcili swoje zawodowe życie. Począwszy od wyjaśnienia podstaw, czyli co o są drobnoustroje, poprzez pierwsze etapy kształtowania się mikroflory u noworodka, aż do zasugerowania diety, które jest dla naszych jelit najkorzystniejsza.

Wiele faktów przytaczanych przez autorów wywołała u mnie efekt wow. Wiedzieliście np., że podawanie antybiotyków zwierzętom (niskie dawki) zwiększa ich masę o ok. 15%? Nie mogłem wcześniej zrozumieć jaki cel mieliby hodowcy ku temu (nie widziałem tutaj korzyści dla nich, teraz już jestem skłonny w to uwierzyć). Wiecie jaką część wagi kału stanowią drobnoustroje? ; ) Możecie trawić wodorosty? Japończycy tak.

Sonnenburgowie piszą także probiotykach – zarówno suplementacji nimi, jak i naturalnymi, występującymi w pożywieniu. Kolejną rzeczą, która może przemawiać za faktem, że mają pojęcie o czym piszą (w szerokim znaczeniu, nie tylko wiedza na temat mikroflory) jest wzmianka o ładunku glikemicznym. Prawdopodobnie nie zaimponuje to Wam, natomiast zazwyczaj można się spotkać z rozwodzeniem się nad indeksem glikemicznym, z pominięciem owego ładunku.

Jedną rzecz, która może budzić kontrowersje (czy słusznie, zostawiam Wam do oceny) jest krytyka diety bogatej w mięso (szczególnie czerwone), co za tym idzie także w tłuszcze zwierzęce. Zwolennicy popularnych ostatnio diet niskowęglowodanowych (z mała zawartością błonnika) będą mieli podniesione ciśnienie. Wg autorów tłuszcze zwierzęce są także niedobre dla seniorów.

Reasumując, flora jelitowa jest potwornie ważna, mówi się, że to drugi mózg. Steruje wieloma procesami (eksperyment prowadzony na myszach, którym skład mikroflory warunkował poziom odwagi!). Nie możemy jej zaniedbywać. Coraz więcej badań pokazuje, że nie możemy ignorować tej ważnej części naszego systemu. Nie zawsze wiemy jednak jak o to zadbać.

Moim daniem, książka „Zdrowie zaczyna się w brzuchu” jest świetnym sposobem na zasianie ziarna. Ja z pewnością będę zgłębiał ten temat i Wam też to samo polecam. Jeśli Wam się nie spodoba, to przynajmniej poznacie mnóstwo ciekawostek, którymi można zniesmaczyć rodzinę przy niedzielnym obiedzie (polecam fragment o przeszczepach kału lub o „żółtej herbatce”!)

Komentarze