Regeneracyjny bulion

Podstawowy przepis, który każdy, bez wyjątku, musi znać. Jest świetny jako danie samodzielne oraz jako podstawa setek zup i kremów.

Bulion jest bogaty w składniki mineralne oraz witaminy, ponadto jest źródłem dwóch ważnych aminokwasów – glicyny i proliny:

  • Glicyna jest aminokwasem endogennym, co znaczy, że organizm ludzki potrafi go syntetyzować. Buduje ona białka ustrojowe (stanowi około jedną trzecią białek budujących kolagen), Ma wpływ na syntezę hormonu wzrostu, jest prekursorem kreatyny. Suplementacja glicyny może mieć wpływ na poprawienie jakości snu.
  • Prolina jest również amonikawasem endogennym, Wchodzi w skład kolagenu (do prawidłowego przebiegu przemiany proliny w hydroksyprolinę konieczna jest obecność witaminy C), jest ważnym amonikawasem dla osób ciężko trenujących.

Warto go włączyć do codziennej diety, szczególnie gdy cierpimy na choroby autoimmunologiczne (zbawienny, regeneracyjny wpływ na nasze jelita)

Skład:

– świeże mięso (wedle uznania, ja najczęściej używam tańszych części, np. udek)
– warto dodać kości, jeśli są grube, należy rozłupać
– 2 marchewki
– 1 pietruszka
– 1 opalona cebula
– 1/4 korzenia selera
– 1/4 – 1/8 główki kapusty włoskiej
– 1 por
– liście laurowe (kilka sztuk)
– ziele angielskie (kilka sztuk)
– sól i pieprz
– 3 litry wody

Przygotowanie:

Nic prostszego, mięso dokładnie myjemy, warzywa obieramy i także przemywamy. Ja przygotowuję rosół w wolnowarze, ale Wy możecie także robić w garnku. Największą różnicą będzie czas przygotowania. W wolnowarze zostawiam na ok 24 godziny, robiąc natomiast w garnku staram się tego pilnować, więc przynajmniej kilka godzin gotuję na wolnym ogniu.

Wszystkie składniki wrzucamy do urządzenia i na 1 trybie (inaczej „low”) zostawiamy na ok. 24h (im dłużej, tym lepiej). Warto zalać gorącą wodą, bo wolnowar powoli się rozgrzewa. W garnku możemy zalać zimną wodą, zagotować, następnie zmniejszyć temperaturę, by bulion delikatnie się gotował.

Podajemy np. z makaronem, marchewką oraz natką pietruszki. W lodówce można trzymać kilka dni, po zamrożeniu spokojnie kilka tygodni. Warto podzielić na małe porcje i rozmrażać tylko tyle ile potrzebujemy.

Komentarze