Marta Makles, część 1 wywiadu

1. Jak zaczęła się Twoja przygoda fitness? Co sprawiło, że zaczęłaś się tym interesować?
Jak to się zaczęło? Dokładnie 5 lat temu, 15 lutego 2010 r. hihi… od wejścia do siłowni i dotknięcia sprzętu i ciężarów. Zafascynowałam się tym sportem podczas moich zmagań z nadprogramowymi kilogramami, dokładnie 10. Trenowałam pod okiem trenera, który obudził we mnie miłość do tego sportu, pozwoliłbym uwierzyła w siebie na tyle mocno, aby później postawić wszystko na jedną kartę i całe dotychczasowe życie za biurkiem kancelarii prawnej, rzucić i poświęcić się tylko treningom, zostać trenerem personalnym i pomagać innym w osiąganiu swoich celów. Mój trener wbił mi do głowy, że serio nadaję się to tego sportu, że mam potencjał, a ja w to po prostu uwierzyłam, włożyłam w to całe swoje serce i udało się. Dziś robię to, co kocham najbardziej na świecie i zarażam wszystkich dookoła tą energią.
Jesteśmy wspaniałą „bioMachiną”, od zawsze fascynowała mnie budowa ludzkiego ciała, to co można z nim zrobić. Pamiętam moje pierwsze książki o anatomii „Sekrety ludzkiego ciała” i szkielet człowieka, który kupili mi rodzice. Ale najbardziej pociągające w treningach jest to, że tak naprawdę kształtując swoje ciało, kształtuje i umacniam swoją psychikę. Nabieram pewności siebie, samodyscypliny, kobiecości i seksapilu. Modelowanie ciała dzięki mojemu ulubionemu treningowi siłowemu, to wspaniała zabawa, w której główną rolę grasz ty sam i wszystko zależy tylko i wyłącznie od Ciebie, ile ty wysiłku włożysz w trening.

Makles 2

2. Często można się spotkać z twierdzeniem, że od podnoszenia ciężarów kobieta staje się męska. Czy uważasz, że taką sylwetkę, jaką Ty masz można uzyskać bez odpowiedniego treningu siłowego?
To jest częste twierdzenie, bardzo mylne. Niestety to były i moje pierwsze słowa, kiedy mi zaproponowano trening siłowy – „nie chcę wyglądać jak kulturystka”. Szybko się przekonałam, że trening siłowy tak naprawdę działa cuda z ciałem kobiety. Redukuje oponkę na brzuchu, wysmukla uda, zaokrągla pięknie pośladki. Takie właśnie efekty daje trening z obciążeniem. Nie bójmy się dźwigać sztangi czy hantli, mięśnie są nam potrzebne, nie tylko dla atrakcyjnej sylwetki, bo to one zapewniają nam niski poziom tkanki tłuszczowej na długi, czas, ale przede wszystkim dla zdrowia, gdyż warto pamiętać, że jakość naszych mięśni przekłada się na opóźnienie procesów starzenia – im więcej ich mamy i o nie dbamy, tym dłużej zachowamy młodość i witalność.

Ja jestem przykładem typowego endomorfika – szybko tyję, muszę ciągle uważać na to, co jem i czy wystarczająco dużo się ruszam, ale właśnie dużym plusem jest to, że szybko buduję mięśnie. Dzięki Bogu! Hihi.. Muszę przyznać, że wcześniej próbowałam innych zajęć typowo fitness’owych czy ćwiczeń w domu, ale bez spektakularnych efektów. Prócz dobrego samopoczucia i ogólnego rozruszania, nie odnotowałam większych plusów. Na mnie trening siłowy podziałał. W niespełna 2 miesiące, w połączeniu z odpowiednią dietą, udało mi się zgubić 10kg. Podobne efekty osiągają osoby, które ze mną współpracują. Dlatego też śmiem twierdzić, że trening z obciążeniem jest najlepszą formą treningową dla wszystkich, z uwagi na przyspieszenie metabolizmu jak i ze względów zdrowotnych. Trening siłowy po prostu ułatwia funkcjonowanie na co dzień. A piękna sylwetka to głównie efekt ciężkiej pracy…. W kuchni Bez odpowiedniej diety, dobranej indywidualnie, niestety żadna forma treningu nie przyniesie pożądanych rezultatów.

3. Czy stosujesz Cheat Meale? Jeśli tak to jak często i w jakiej formie?
Oczywiście. Jestem słodyczoholikiem, Kocham słodycze i nie mogę bez nich żyć, dlatego też raz w tygodniu musi wylądować u mnie upragniony deser. W nagrodę za całotygodniową dobrze trzymaną dietę i regularne treningi. Znanym jest każdemu z nas obciążenie psychiczne, jakie towarzyszy byciu na ciągłej diecie, co odbija się na innych elementach naszego życia. Dlatego zawsze powtarzam cheat – dla równowagi psychicznej i polepszenia nastroju. W takiej ilości – raz w tygodniu, w jednej porcji, cheat nie jest w stanie wyrządzić żadnej krzywdy mojej figurze, a jedynie podkręcić metabolizm. Ale musimy zachować tutaj przede wszystkim zdrowy rozsądek. Na ogół pozwalam sobie na cheat’a po treningu, w ramach jednego z posiłków. Domowe ciasto mojej mamy, najlepiej czekoladowe, z malinami i bakaliami. Jednak i ono jest często ze zdrowych składników, pieczone z fasoli lub mąki pełnoziarnistej, migdałowej lub kokosowej. Wtedy nazywam to clean-cheat-meal (czysty oszukany posiłek).

cheat – dla równowagi psychicznej i polepszenia nastroju

4. Co możemy znaleźć w Twojej lodówce?
Światło, jajka i olej lniany, hihi… (śmiech) a tak na poważnie to mam katering dietetyczny. Mogę sobie pozwolić na urozmaicenie diety, wspaniale skomponowane i świeże posiłki każdego dnia, dzięki obopólnej współpracy z FitCatering24.pl w moim mieście. To naprawdę duża wygoda, zaoszczędzenie czasu i pieniędzy. Ciągle przebywam poza domem, nie mam samochodu i tym samym ciężko mi o regularne zakupy dobrych produktów, stałe zaopatrzenie lodówki, a zapasów nie lubię robić. Lubię gotować, ale po prostu na to nie mam czasu w tygodniu, zostawiam to na weekend (wtedy wykorzystuję te jajka do przepysznych, najlepszych na świecie omletów). Taki catering to najlepsze rozwiązanie dla zapracowanych FIT-singli, którzy dbają o to co wkładają do ust ;)

5. Jako trenerka musisz nieustannie motywować swoich podopiecznych. A co motywuje Ciebie do ciężkiej pracy?
Tak, motywacja musi być nieustanna, najlepiej codzienna. Czy motywuje moich podopiecznych? Myślę, że tak, bo oni motywują mnie. Oni, ich efekty oraz zadowolenie.

Zasada jest prosta, do rzeczy, które chcesz robić nie musisz się motywować – 5 lat temu powiedziałam sobie „STOP BYLEJAKOŚCI” – ja chcę i kocham to, co robię. Dziś wiem, że nie wyobrażam sobie życia bez treningu oraz bez zdrowej diety. Do tego codziennego działania inspirują oraz zapalają mnie ludzie, którzy mnie otaczają, moi fani i znajomi na Facebooku. Ludzie z tą samą pasją, których poznaję na moich kursach w Akademii Mistrzostwa Sportowego we Wrocławiu. Mieć wokół siebie wspaniałych, pozytywnych ludzi oraz wsparcie rodziny, która jest najważniejsza, to z całą pewnością klucz do utrzymania stałej motywacji do działania, nie tylko na Sali treningowej, ale również i przede wszystkim w życiu.

Makles 3

 

Komentarze