Paula-Fit, Wywiad

1. Gdzie widzisz się za 5 lat?

Ciężko mi powiedzieć, co będzie za tydzień czy miesiąc, a co dopiero za 5 lat! Jednak na pewno wiążę swoją przyszłość z dietetyką i kulturystyką. Uwielbiam pracę z ludźmi, więc swoją pasję chciałabym realizować wspólnie ze swoimi podopiecznymi i klientami. Nic nie daje więcej radości niż ktoś, kto dzięki Tobie zmienia swoje życie i wkręca się w ten sport. To wielka satysfakcja i dlatego wybiegając w przyszłość tego jednego jestem pewna na 100%.

2. Wiemy, że motywujesz innych. Powiedz nam, kto motywuje Ciebie?

Przede wszystkim moi czytelnicy. Wiadomości i komentarze, jakie dostaję są ogromną siłą do działania. Jeśli chodzi o żywe autorytety sylwetkowe najbardziej motywuje mnie Michelle Lewin, Lais de Leon, Jessica Arevalo choć tak naprawdę mogłabym wymienić kilkanaście nazwisk.

3. Kto według Ciebie prezentuje idealną sylwetkę, taką, do której dążysz?

Nigdy nie dążę do sylwetki, jaką prezentuje inna osoba, staram się być najlepszą wersją siebie. Jednak zawsze z podziwem patrzę na zawodniczki, i często myślę: „Tak, ona wygląda perfekcyjnie” Na pewno idealną sylwetkę według mnie prezentuje Andreia Brazier czy Sarah Leblack.

10850714_710183389077677_1481290781_n

4. Jak wyglądała Twoja droga do fitnessu? Kiedy zaczęłaś, skąd pomysł?

Regularne i poważne treningi rozpoczęłam dwa lata temu i był to oczywiście „fitness dywanowy”. Z czasem zaczęłam szukać czegoś więcej, domowe zacisze nie dawało mi takich możliwości rozwoju sylwetki i sprawności, jakie chciałam osiągnąć. A trenować zaczęłam bez żadnego konkretnego powodu, czy planu. Po prostu pewnego popołudnia zamiast sięgnąć po ulubioną książkę, odpaliłam trening na YouTube. Ze sportem byłam związana praktycznie od zawsze, ponieważ przez 6 lat tańczyłam, czasem biegałam, więc ruchu miałam sporo przez wiele lat. Miłość do fitness pozostała.

5. Przychodzą chwile zwątpienia i co wtedy, jak sobie radzisz z nimi?

Szczerze mówiąc czasem sama się sobie dziwię, ale rzadko miewam chwile zwątpienia. Może dlatego, że moi zadaniem i celem jest codzienna motywacja innych. Nie mogę okazywać słabości czy wątpliwości – muszę być zmotywowana, silna i pełna energii do działania. Gdy mam gorsze chwile robię sobie dzień odpoczynku, spędzam czas na zrobieniu czegoś dla siebie, pozwalam sobie na odskocznię, resetuję siły i nabieram nowych pokładów motywacji! Poza tym kocham, to co robię, nie jest to dla mnie przymus czy przykry obowiązek.

6. Powiedz nam Paulina, czym się interesujesz poza dźwiganiem żelastwa?

Jak już wspomniałam, tańczyłam przez 6 lat (taniec towarzyski, latino, belly dance) więc to zawsze będzie dla mnie wielką miłością. A poza tym, jestem wielkim molem książkowym. Kocham czytać, a każda wizyta w bibliotece czy księgarni jest dla mnie niczym wizyta na siłowni! Teraz w związku ze sportami siłowymi czy dietetyką zgłębiam swoją wiedzę również w tym zakresie. Gdy miałam więcej czasu wiele radości sprawiało mi pisanie. Jestem urodzoną humanistką, zawsze brałam udział we wszystkich możliwych konkursach literackich, dziennikarskich, nie wspominając o wieloletnich prowadzeniach pamiętników. Pierwszą swoją książkę napisałam mając 7 lat. I na marginesie: jestem ogromną zakupoholiczką, więc nie muszę mówić, co poza treningiem i siłownią ekscytuje mnie w podobny sposób.

7. Ponoć raz w tygodniu dobrze jest dać odpocząć i zjeść „oszukany posiłek”, jaki jest Twój ulubiony cheat?

Zdecydowanie słodycze. Czekolada, lody, dobre ciasto czy krówki to moja największa słabość.

10859324_710183405744342_1786774327_n

8. Muzyka to nieodłączny element większości kulturystów, jak jest u Ciebie? Czego słuchasz na Mp3?

Podczas treningu siłowego nie słucham muzyki, ale czasem wkładam słuchawki robiąc cardio. Na co dzień wybieram dość specyficzne muzyczne klimaty, które raczej nie nadają się do słuchania podczas ostrego treningu, a więc wtedy korzystam po prostu z gotowych składanek i remixów.

9. Jak wygląda Twoja dieta?

Nie jestem zwolenniczką restrykcyjnego liczenia kalorii, reżimu dietetycznego i rezygnowania z ¾ gamy produktów spożywczych. Oczywiście mowa tutaj o sytuacji w której nie przygotowujemy się do zawodów i mamy już zadowalająca sylwetkę. Najczęściej swoje posiłki opieram na węglowodanach pochodzących z ryżu, płatków owsianych, waflach ryżowych, owocach, makaronach i mące pełnoziarnistej. Źródłem białka co nikogo nie zdziwi jest standardowo kurczak, indyk, ryby chude i tłuste, jaja, twaróg, natomiast tłuszczów orzechy, żółtka jaj czy masło orzechowe. Tak jak wspomniałam posiłki cały czas urozmaicam, często robię własne proteinowe i słodkie desery, zupy krem czy warzywne z kurczakiem, naleśniki z mąki żytniej, makarony pełnoziarniste z sosem pomidorowym i mielonym mięsem z indyka – to tylko niektóre z przykładów. Używam także dużo, dużo przypraw! Lubię mocne smaki.

10. Podaj nam sentencje, motto życiowe, które przyświeca Tobie w codziennym życiu. Masz taką?

„W życiu nie wygrywa ten z najlepszą genetyką, nie wygrywa ten, w którym widziano największy potencjał. Wygrywa ten, w którym będzie najwięcej WYTRWAŁOŚCI. Poświęć dzisiejszy dzień dla jutra!”

11. Jeśli miałabyś wybrać 3 ćwiczenia bez których nie wyobrażasz sobie treningu, to jakie by były?

Ciężko powiedzieć, zależy na jaką partię jest dany trening. Ale myślę, że mogę powiedzieć, że podstawą są dla mnie przysiady jeśli chodzi o nogi, unoszenie bioder na pośladki czy wyciskanie na barki. To chyba moje ulubione ćwiczenia, więc musiałam je wymienić. A w treningu typu HIIT – obowiązkowo mordercze burpees!

10836458_710183412411008_1686071156_n

12. Preferujesz Cardio, czy Interwały? Jeśli Cardio to w jakiej formie?

Nie jestem zwolenniczką wielogodzinnego cardio. Wyznaję zasadę, że im mniej cardio tym lepiej. Oczywiście nie rezygnuję całkowicie z treningu aerobowego mając w aspekcie wzmacnianie wydolności i układu krążeniowego oraz oddechowego. Ograniczam je jednak do minimum robiąc na przemian cardio z interwałami, które świetnie nakręcają metabolizm. Jednak aeroby robione 6 dni w tygodniu po 40-60 minut? Zdecydowanie nie polecam i nie preferuję.

13. Gdy zaczynałaś ćwiczyć to miałaś obawy, że będziesz wyglądać jak facet? Wiele kobiet unika treningu siłowego, gdyż obawiają się, że nagle rozrosną się i przestaną być kobiece.

Niestety często spotykam się z takimi obawami u kobiet. Proszą mnie o pomoc mówiąc, że chcą „wyrzeźbić” i wysmuklić ciało. Nie chcą być „skinny fat”, ale jednocześnie obawiają się, że robiąc przysiady z obciążeniem czy wyciskania będą wyglądać jak kulturystki. Tymczasem piękne i zgrabne ciało to okres budowania masy mięśniowej (której kobieta naturalnie nigdy nie rozbuduje „za bardzo”), kiedy sylwetka dzięki treningowi siłowemu może nabrać kształtu, mięśnie są napięte, a niski poziom tłuszczu pozwala nadal być „smukłą”, jednocześnie bez efektu bycia chudą i „sflaczałą”.

Ja nigdy nie miałam takich obaw, choć przyznam, że dziś inaczej patrzę na kobiecą sylwetkę, niż w momencie gdy zaczynałam ćwiczyć. Wtedy, takie sylwetki jakie dziś uważam za normalne i idealne, wydawały mi się zbyt męskie i zbyt rozbudowane. Ale z czasem i doświadczeniem zmienia się pogląd na pewne kwestie, w tym preferowany typ sylwetki. Jednak kobietki nigdy nie powinny się obawiać, że zaczną wyglądać zbyt męsko! Na pewno nie stanie się to z dnia na dzień, a najczęściej dieta i trening kobiet są tak dobrane, że jedyne co mogą osiągnąć to wymarzone, jędrne i wysportowane ciało!

Komentarze