Adaptogeny, czyli klucz do samozadowolenia

Adaptogen, z łacińskiego adaptare, czyli „przystosować się, dopasować”. Jest to grupa roślin zawierająca w sobie grupę aktywnych substancji, które swoim działaniem pozwalają tejże roślinie przetrwać w niesprzyjających warunkach środowiskowych. Termin ten po raz pierwszy został ukuty w 1947 roku przez farmakologa rosyjskiego Mikołaja Lazareva, który szukał substancji podnoszących odporność organizmu na stres. Miał w tym duże doświadczenie, gdyż podczas II wojny światowej miał za zadanie zbadać wpływ substancji psychotropowych (kokaina, amfetamina) na żołnierzach radzieckich.

Po latach jednak zrozumiano, że krótkoterminowa euforia, okupiona poważnym uszkodzeniem organizmu nie jest warta świeczki. I tak było do 1947 roku, czyli okresu zaraz po II wojnie światowej, która nie da się ukryć odcisnęła mocne piętno głównie na społeczeństwie europejskim. Zresztą pierwsze lata powojenne to początek zimnej wojny, okres wielkiej rywalizacji na każdym polu między ZSRR i USA. Nowy porządek świata wymagał (tak to sobie przynajmniej wyobrażały sfery rządzące) aby obywatele radzieccy byli lepiej przystosowani do nowych warunków. Szukano więc środków farmakologicznych, które mogłyby „umilić” ludziom życie i sprawić, aby mogli oni funkcjonować w komfortowych, pozbawionych stresu warunkach, lecz by nie posiadały tak wielu skutków ubocznych.

I tak Mikołaj Lazarev zainteresował się Dibazolem. Badania laboratoryjne (testowano ten specyfik na myszach) pokazały, że substancja ta wzmagała odporność organizmu na stres. Dzieło Lazareva kontynuował Israel Brekhman (jego uczeń) oraz Igor Dardymov. To właśnie oni stworzyli klasyczną definicję adaptogenów. W porównaniu do swojego mistrza Brekhman skłaniał się jednak ku naturze, a nie na substancjach, które miały mnóstwo skutków ubocznych. Tak zaczęła się historia roślin, które mają za zadanie wzmacniać nasz organizm od środka. Przedstawię Wam teraz moim zdaniem najpopularniejsze  adaptogeny oraz ich wpływ na ludzki organizm. 

DSC_0163

Żeń Szeń właściwy (Panax ginseng)
+ Dodaje energii
+ Zwiększa wydolność organizmu
+ Podnosi libido u mężczyzn (pobudza spermatogenezę), ale także u kobiet (lepiej niż placebo)
+ Poprawia odporność organizmu
+ Działa przeciwdepresyjnie (poprawia nastrój)
+ Przyspiesza czas reakcji

Żeń Szeń indyjski (Ashwagandha)
+ Podnosi wydolność organizmu
+ Wzmacnia układ immunologiczny
+ Poprawia jakość snu
+ Działa uspokajająco (wyciszająco)
+ Poprawia zdolność myślenia, uczenia się, zapamiętywania
+ Poprawia koncentrację
+ Neutralizuje stres
+ Działa odmładzająco (spowalnia procesy starzenia)
+ Poprawia samopoczucie
+ Wzmacnia funkcjonowanie naszych organów wewnętrznych (m. in wątroby i nerek)
+ Reguluje układ hormonalny (Pobudza czynność tarczycy)

Miłorząb japoński (Ginko Biloba)
+ Działa antydepresyjnie
+ Poprawia zdolność myślenia, uczenia się, zapamiętywania
+ Pozytywnie oddziałuje na układ krwionośny
+ Wzmacnia pracę serca
+ Wzmacnia układ immunologiczny
+ Przyspiesza proces gojenia się ran
+ Poprawa samopoczucia

Różeniec Górski (Rhodiola Rosea)
+ Dodaje energii
+ Neutralizuje stres (obniża poziom kortyzolu)
+ Zwiększa wytrzymałość fizyczną
+ Zwiększa odporność organizmu na stres
+ Poprawia zdolności seksualne
+ Wykazuje działanie przeciwbólowe
+ Wzmacnia układ nerwowy
+ Poprawia zdolność myślenia, uczenia się, zapamiętywania
+ Reguluje poziom cukru we krwi

Cytryniec Chiński (Schizadra Chinensis)
+ Dodaje energii
+ Neutralizuje stres (obniża poziom kortyzolu)
+ Wzmacnia układ immunologiczny
+ Wspomaga wysiłek umysłowy
+ Pozytywnie oddziałuje na układ nerwowy
+ Zmniejsza negatywne działanie stymulantów
+ Wspomaga pracę wątroby
+ Stymuluje układ trawienny
+ Reguluje poziom cukru we krwi

Pieprzyca Peruwiańska (Maca)
+ Dodaje energii
+ Poprawia nastrój
+ Działa antydepresyjnie
+ Poprawia zdolności seksualne
+ Wzmacnia odporność

Lista adaptogenów jest bardzo długa i ciężko byłoby mi ją zamknąć. Przedstawiłem moim zdaniem te najpopularniejsze. Żyjemy w czasach bardzo wymagających, w których jesteśmy narażeni na ciągły stres. Nieustanny wyścig szczurów, zła dieta, wszechobecne bakterie, wirusy, czy też zanieczyszczone środowisko – to tylko niektóre z czynników rujnujących nasz organizm od środka. Organizm dąży do homeostazy, czyli zachowania równowagi. Niesprzyjające warunki, które przed chwilą wymieniłem nie pomogą mu w tym. Z pomocą może przyjść nam natura, która obfituje w rośliny, które mogą być dla nas pomocne. Badania jasno pokazują, że substancje zawarte w tych roślinach mają prozdrowotne działanie. Szerokie spektrum działania, brak niepożądanych skutków ubocznych (jeśli stosujemy się do zaleceń producenta) oraz niska cena za produkty zawierające ekstrakty z adaptogenów skłania mnie osobiście do zaczęcia przygody z tymi roślinami. Za jakiś czas zdam relację ze stosowania niektórych adaptogenów i podzielę się swoją opinią. Życzę Wam zdrowia!

 

Komentarze