5 typów trenujących kobiet

Z przymrużeniem oka…

Dziś chciałabym podzielić się z wami swoimi spostrzeżeniami na temat klientek siłowni. Otóż, wyróżniamy:

Kobieta-superman
Wśród tych pań występuje tendencja do zawyżania możliwości siłowych. Kobieta-superman przedkłada ciężar nad technikę. Niechętnie korzysta z urządzeń, poświęca się w zupełności tzw. wolnym ciężarom. Lubi demonstrować swoją siłę dorównując mężczyznom, śmiało podciąga się na drążku, realizuje ściśle założone cykle treningowe przechodząc od hipertrofii do redukcji. Wyraźnie akcentuje trud, jaki wkłada w wysiłek – jest on okraszony grymasem i ciężkimi westchnieniami. Trenuje w wygodnej odzieży, włosy upięte, brak makijażu.

Maruda
Wejście na salę treningową poprzedza seria narzekań oraz fala krytyki w stosunku do innych trenujących. Lubi uciąć pogawędkę z trenerem odnośnie bólu stawów i niesprzyjającej pogody. Posiada niesprecyzowane cele, a jej oczekiwania są nieadekwatne do podejmowanego wysiłku. Przeszkadza jej muzyka (nieładna, za głośna), czy spoceni panowie. Jednak najbardziej irytują ją kobiety, które trenują z pasją.

Fitness model
Od momentu wejścia na salę skupia wzrok wszystkich użytkowników. Ubrana w modną, kolorową odzież treningową , doskonale czuje się prezentując swoje wdzięki. Przyjmuje miłe dla oka postawy, ćwiczy z nienaganną techniką i jakby bez wysiłku. Nosi pełen makijaż oraz wypracowaną fryzurę. Stanowi inspirację dla większości klientek siłowni. Często trenuje z koleżankami, pomagając sobie wzajemnie pokonywać ostatnie powtórzenia.

Gawędziara
W zasadzie cały trening poświęcony jest relacjom kulinarnym, jak również krótkim streszczeniom życia sąsiadów. Trenują wytrwale i regularnie, jednak nigdy nie uroniły kropli potu. Najchętniej korzystają z „przywodzicieli”, zasiadają na nich seryjnie, obok siebie, aby ułatwić sobie komunikację. Jednogłośnie twierdzą, iż chodzą na siłownię wyłącznie dla relaksu.

Sezonowa dama
Na siłownię zapisuje się w newralgicznych okresach roku – wiosna, lato, „po świętach”, „do Sylwestra”. Ćwiczy z wypiekami na twarzy, pochłonięta „wypalanymi” kaloriami. Potrafi spędzić kilka godzin na jednorazowym treningu. Jest ciekawa ćwiczeń, chętnie eksperymentuje, wciąż kupuje nowe buty, odzież treningową i napoje izotoniczne, jednak… Po miesiącu nagle zapał zanika, częstotliwość treningów maleje, aby znów uznać, że to nie dla niej. Sytuacja powtarza się cyklicznie.

Moi drodzy, najpiękniejsze jest to, że właśnie te różnice czynią świat kolorowym i ciekawym. Każdy posiada swój indywidualny styl, dzięki czemu jesteśmy wyjątkowi i niepowtarzalni. Najważniejsze jest bowiem, aby czerpać szczerą przyjemność z podejmowanych działań.

jol

Komentarze